Napisane przez: komory | Czerwiec 7, 2010

Boże Ciało w Rocky Mountain House

Napisane przez: komory | Maj 28, 2009

Czy istnieje zło?

czy istnieje zło?

Napisane przez: komory | Maj 28, 2009

Dust Angels in Rome

Dust Angels in ROme

Napisane przez: komory | Marzec 21, 2009

1 000 277 – pierwszy million przekroczony …

Według statystyk prowadzonych przez STAT4U w sobotę 21 marca 2009 r. o godz. 19:31 liczba odwiedzających moje strony przekroczyła million 🙂

Napisane przez: komory | Listopad 14, 2008

niebezpieczne eksperymenty socjologiczne …

Unia Europejska z każdym rokiem coraz szybciej i śmielej przeobraża się w gigantyczne laboratorium, w którym eksperymentuje się na setkach milionów ludzi – na skalę rzadko spotykaną w historii …

Jednym unijna biurokracja stara się wyrównywać szanse w produkcji bydła i czterech zbóż, innym – w dostępie do rynku produktów, usług i pracy, jeszcze innym – w dostępie do komputerów.

Ale naprawdę wielki eksperyment prowadzi się w Unii Europejskiej na rodzinie, w istocie próbując na nowo zdefiniować rolę mężczyzny i kobiety, męża i żony, ojca i matki. Każde z nich ma – wedle tej koncepcji – być po trosze jednym i drugim: mężczyzną i kobietą, mężem i żoną, ojcem i matką.

za: www.wiara.pl

Napisane przez: komory | Listopad 11, 2008

Niedzielna Msza święta a grzech śmiertelny

Wszyscy księża z jakimi do tej pory rozmawiałem jednoznacznie stwierdzili, że opuszczenie niedzielnej Mszy św. (w sposób świadomy i dobrowolny) jest grzechem ciężkim. Czy do kogoś z Was to dotarło??? Jeżeli opuścisz mszę św. w niedzielę to, według tego co powiedzieli mi księża, grozi Ci za to POTĘPIENIE WIECZNE, PIEKŁO z którego nigdy się nie wydostaniesz!!! To KARA SMIERCI!!! – Czy takie są konsekwencje tego grzechu?

Sprawa nie jest taka prosta jak ją Pan przedstawia. Definicja grzechu jaką Pan podaje jest prawdziwa, gdyż faktycznie grzech ciężki w skróconej wersji Katechizmu podany jest jako „Świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania Bożego lub Kościelnego w sprawie ważnej.” Jednakże, żeby dobrze zrozumieć, jak należałoby to stwierdzenie zinterpretować, warto zajrzeć do nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego, który mówi że: Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność.” (KKK 1848). Dalej możemy przeczytać także, że: Grzech jest więc „miłością siebie, posuniętą aż do pogardy Boga”(KKK 1850).
Grzech śmiertelny, o którym Pan pisze wymaga: „pełnego poznania i całkowitej zgody.”(KKK 1859). Należy się zapytać, o jakie poznanie i o jaką zgodę tutaj chodzi. Pełne poznanie i pełna zgoda występuje wtedy, gdy świadomie nie idę do Kościoła chcąc w ten sposób wyrazić swoją pogardę do Boga. Wiem wprawdzie, że Msza św. jest wyrazem wielkiej miłości Boga do człowieka, a nie idę do kościoła by pokazać Bogu i innym, że tą miłością gardzę. Wtedy na pewno należy mówić o grzechu śmiertelnym, który prowadzi do potępienia. Jednakże takie przypadki występują niezmiernie rzadko. Zazwyczaj nie uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. ma inne powody.

Często nie chodzi się do Kościoła ze zwykłej obojętności religijnej, nie do końca rozumie się znaczenie Mszy św., jako uczty miłości Boga do człowieka. Traktuje się ją często jako rytuał religijny który nie do końca się rozumie i przeżywa, dlatego nie dostrzega się znaczenia uczestniczenia w Mszy św. Taka sytuacja jest czasami zawiniona, a czasami jest wynikiem wychowania, lub odbiciem poglądów środowiska w którym się przebywa. Nie ma więc w tej sytuacji świadomości pogardy Boga.

Może być także inaczej. Wiem, że Msza św. jest ważna, ale ze względu na lenistwo nie uczestniczę w niej. Nie ma tutaj świadomości pogardy Boga, jest tylko brak woli by odpowiedzieć na miłość Boga. Nie jest to dobra sytuacja, choć to trudno nazwać grzechem śmiertelnym. Bardziej należałoby określić ją jako grzech powszedni. Katechizm mówi o nim, że: „Grzech powszedni pozwala trwać miłości, chociaż ją obraża i rani.” (KKK 1854). Taka postawa lenistwa może jednak zawsze doprowadzić w końcu do pogardy Boga, jest więc niebezpieczna i nie należałby w nie trwać.
Inna sytuacja może być wtedy, gdy jesteśmy przemęczeni, źle zorganizowani. Wiem wprawdzie, że powinniśmy pójść do Kościoła, ale nie potrafimy się zmobilizować, by to uczynić. Nie ma tu świadomości i zgody na odrzucenie Boga, jest tylko nieumiejętność, zawiniona lub niezawiniona, w realizacji naszej powinności wobec Niego. Trudno to zakwalifikować jako świadome i dobrowolne odrzucenie Boga, z jakim mamy do czynienia w grzechu śmiertelnym.
Bywa także tak, że jesteśmy chorzy, w podróży lub w innych sytuacjach, gdy nie możemy pójść do Kościoła, wtedy w ogóle nie może być mowy o jakimkolwiek grzechu.
Jak więc Pan widzi nie każde opuszczenie niedzielnej Mszy św. jest grzechem i, że rzadko pojawia się tutaj grzech śmiertelny, często natomiast mamy do czynienia z grzechem powszednim, który nie powoduje śmierci wiecznej. Pozwala bowiem „trwać miłości, choć ją obraża i rani” (1855).

Ks. Rafał Masarczyk SDS

Artykuł pochodzi z nieistniejącej już strony:
http://www.katolik.pl/eucharystia/51.php/

Napisane przez: komory | Listopad 7, 2008

metafizyka Czystego Istnienia (6) – prostota …

Bóg jest:

 atemporalny,
 niezłożony,
 absolutnie prosty,
 doskonały,
 nieograniczony,
 nie ma w Nim żadnej potencjalności,
 wszystko w Bogu jest aktem, aktualnością,
 nie ma w Nim więc żadnej zmiany, bo nic już nie noże być zaktualizowane,
 nie ma więc czasu, który jest miarą zmian „przed i po”,

Bóg jako Byt absolutnie prosty i niezłożony nie może być wewnętrznie sprzeczny, bo wewnętrzna sprzeczność wyklucza prostotę. Absolutna prostota jest zaprzeczeniem, niemożliwością sprzeczności. Sprzeczne są byty złożone z dwóch przeciwstawnych, wzajemnie się wykluczających atrybutów. Bóg zaś nie jest złożony, bo jest prosty. Jest czystym Aktem Istnienia Osobowego. Jest dobrem, jest Prawdą, Jest Miłością, jest Pięknem, jest tautologiczną Jednością, jest Istnieniem. To nasze o Nim wyobrażenia mogą być sprzeczne, bo my istniejemy w czasie, bo my podlegamy zmianom, bo my aktualizujemy potencjalności, bo nasze poznanie jest cząstkowe, bo jesteśmy po prostu bytami skończonymi próbującymi zrozumieć Byt Nieskończony.

Napisane przez: komory | Listopad 7, 2008

czy niemożliwość poznania Boga …

Mamy kłopoty z poznaniem istnienia Boga, bo jesteśmy przywiązani do naszego jednowymiarowego materialistycznego sposobu myślenia. Czego nie mogę zobaczyć to nie istnieje. A przecież jest tak wiele bytów których zobaczyć nie mogę, których istnienia domyślam się jedynie ze śladów ich działania, pośrednio dedukując z efektów. Takimi „bytami” są np. wszystkie cząstki elementarne i sub elementarne, elektrony, protony, fotony, kwarki i gluony, itd., itp.

Skoro w przypadku tych ostatnich zadowoleni jesteśmy i „zgadujemy” istnienie cząstek subatomowych na podstawie trajektorii ich przelotu i efektów ich pojawienia się w jakiejś przestrzeni, to dlaczego tak bardzo oporni i oporni jesteśmy na uznanie istnienia Boga na podstawie śladów Jego działania. Cały wszechświat jest takim właśnie śladem działania Boga, „trajektorią Jego istnienia”.

Nie wierzysz, nie chcesz uznać Jego istnienia, bo nie chcesz wierzyć, bo z tym ci wygodniej, bo nie chcesz przyjąć moralnych konsekwencji tego faktu. Czyż nie to jest właśnie wytłumaczeniem odrzucenia istnienia Boga?

Napisane przez: komory | Wrzesień 11, 2008

myśli …

Wiara w Boga zawiera niejasności. Ale nie wierzyć w Niego jest czymś niedorzecznym

Bossuet

Napisane przez: komory | Wrzesień 10, 2008

moje blogi na WordPress’ie

Kazania i Homilie
Filozofia
Komory
Spoko
Qbat

Older Posts »

Kategorie